Kelly Thompson i Hayden Sherman wprowadzają nas w świat, w którym Diana z Temiskiry to nie ta sama Amazonka, którą znamy z klasycznych opowieści.
„Absolute Wonder Woman – tom 1: Ostatnia Amazonka” to potężne uderzenie w wyobraźnię, świeża wizja ikonicznej bohaterki w mroczniejszym, bardziej brutalnym uniwersum, które jest częścią inicjatywy „DC All In” i narodziło się po wydarzeniach z „Absolute Power”. Ten komiks, nominowany do Nagrody Hugo w kategorii „Najlepsza powieść graficzna lub komiks”, to dowód, że nawet po tylu latach można opowiedzieć historię Wonder Woman na nowo, z zaskakującą głębią i pazurem.
Egmont serwuje nam ten monumentalny, twardo oprawiony tom na 192 stronach, otwierając serię „Absolute Wonder Woman”. Dostajemy tu zebrane zeszyty #1-7, które rysowali Hayden Sherman, Mattia De Iulis i Dustin Nguyen, z mistrzowskimi kolorami Jordie Bellaire. Przygotujcie się na opowieść, gdzie pokój ustępuje sprawiedliwości, a rajska wyspa zamieniona zostaje na piekielne Zaświaty – to dopiero początek.
192 stron · twarda oprawa · część większej opowieści
Tom 1 serii „Absolute Wonder Woman” · dobry punkt startu
Diana wychowana w Zaświatach
Zapomnijcie o sielankowej Temiskirze. Diana z tego tomu, jako niemowlę, została wygnana do Zaświatów i wychowana przez Kirke. Ta mroczna przeszłość to nie tylko zmiana scenerii, ale fundament dla zupełnie nowej osobowości. Diana wciąż jest pełna współczucia i dąży do dobra, ale jej metody i spojrzenie na świat są brutalnie realistyczne. Władająca magią i orężem wykutym w Piekle, walczy o sprawiedliwość, która często wymaga stanowczych działań.
Relacja Diany z Kirke, choć z pozoru nietypowa, szybko staje się emocjonalnym sercem tej historii. To właśnie Kirke, mimo swoich wad, kształtuje Dianę na wojowniczkę i wiedźmę, a ich więź jest zaskakująco głęboka i pełna miłości, nawet w tak ponurym otoczeniu. Thompson zręcznie pokazuje, jak mimo odcięcia od amazońskiego dziedzictwa, w Dianie wciąż tkwi jej szlachetne serce, które objawia się w obronie słabszych i nieustannej walce o lepszy świat. To odświeżające spojrzenie na ikonę, które zachowuje jej esencję, jednocześnie dodając fascynującą warstwę mroku.



Plansze: materiały wydawcy Egmont.
Odważna kreska i paleta barw
Za stronę wizualną „Absolute Wonder Woman” odpowiadają Hayden Sherman i Mattia De Iulis, a za kolory Jordie Bellaire – i to widać. Rysunki Shermana są dynamiczne, z mocnymi, chropowatymi liniami, które idealnie oddają surowość i mrok Zaświatów oraz zniszczonego świata powierzchni. Postać Diany, w jej nowej zbroi z futrzanymi elementami, prezentuje się imponująco i groźnie. Kolorystyka Bellaire, często utrzymana w stonowanych, ciemnych barwach, z dominującymi czerwieniami Piekła, podkreśla ten ciężki klimat, ale potrafi zaskoczyć nagłymi, jaskrawymi akcentami magii.
Zdarzają się momenty, gdy styl przechodzi w bardziej kinowe, realistyczne ujęcia Mattii De Iulisa, szczególnie w sekwencjach retrospekcji lub mniejszych historiach. Ta różnorodność, choć niektórzy mogą uznać ją za niejednolitą, dodaje komiksowi głębi, pozwalając na wizualne rozróżnienie różnych aspektów opowieści. Akcja jest zawsze czytelna, a kadrowanie podkreśla epicki rozmach walk Diany z potworami i bogami, które są centralnym punktem tego tomu.
„Ta Wonder Woman, wychowana w Piekle, walczy o sprawiedliwość z taką siłą, że trudno oderwać od niej wzrok.”
Mity z piekła rodem i drobne potknięcia
Scenarzystka Kelly Thompson zagłębia się głęboko w grecką mitologię, przekształcając ją na potrzeby „Absolute Universe” w coś znajomego, ale jednocześnie niepokojąco nowego. Spotykamy Hadesa, Persefonę i inne mitologiczne istoty, które stają się integralną częścią tego mrocznego świata. Diana, jako wojowniczka-wiedźma, z łatwością porusza się w tej rzeczywistości, a jej walki z pradawnymi potworami są zarówno widowiskowe, jak i pełne symboliki. To, jak Thompson remiksuje klasyczne elementy, tworząc coś unikalnego, jest jednym z największych atutów komiksu.
Chociaż „Absolute Wonder Woman – tom 1” spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem, nie ustrzegł się drobnych mankamentów. Niektórzy recenzenci zauważają, że w porównaniu do innych tytułów z linii Absolute, ta wersja Diany zmienia się najmniej w swojej podstawowej charakterystyce. Choć to może być zaletą dla fanów, szukających rozpoznawalnego rdzenia bohaterki, może też sprawiać wrażenie, że potencjał „wszystko jest tu inne” nie został w pełni wykorzystany. Pacing, choć z reguły dynamiczny, w niektórych momentach zwalnia, przygotowując grunt pod kolejne wydarzenia, co może być odczuwalne w tym pierwszym tomie.
Werdykt: Ostatnia Amazonka to początek epickiej sagi
„Absolute Wonder Woman – tom 1: Ostatnia Amazonka” to komiks, który skutecznie redefiniuje postać Diany, nie tracąc przy tym jej esencji. To mroczna, nasycona magią i mitologią opowieść o walce o sprawiedliwość w świecie, który nie jest ani trochę rajski. Kelly Thompson i zespół artystów dostarczają nam historię, która wciąga i intryguje, udowadniając, że Wonder Woman ma jeszcze wiele do zaoferowania, nawet w najbardziej nieoczekiwanych odsłonach.
Ten tom to solidne otwarcie większej, ambitnej opowieści, która może zadowolić tych, którzy szukają w superbohaterskich komiksach głębi, mroku i świeżych interpretacji. Nie tylko na nowo odkrywa Wonder Woman, ale też rozbudowuje uniwersum DC w fascynującym, alternatywnym kierunku. Mocna rzecz.
Dla kogo?
Ten komiks to coś dla fanów mrocznego fantasy i reinterpretacji klasycznych bohaterów. Jeśli lubisz opowieści pełne mitologii, magii i bezkompromisowej walki o sprawiedliwość, a jednocześnie nie boisz się, że Wonder Woman pokaże swoją brutalniejszą stronę, to jest to pozycja dla ciebie. Miłośnicy klasycznego, sielankowego wizerunku Amazonki mogą być zaskoczeni, ale warto dać jej szansę.
Podsumowanie: nowa era Amazonki
„Absolute Wonder Woman – tom 1: Ostatnia Amazonka” to brawurowe otwarcie nowej sagi, które z impetem wbija nas w alternatywną, mroczną rzeczywistość DC. Kelly Thompson z chirurgiczną precyzją rozbiera postać Diany na czynniki pierwsze, by złożyć ją na nowo jako wojowniczkę z Piekła, której misja sprawiedliwości jest równie bezkompromisowa, co jej piekielne uzbrojenie. Hayden Sherman, Mattia De Iulis i Jordie Bellaire tworzą wizualny spektakl, który doskonale oddaje ciężar i skalę tej epickiej opowieści.
To komiks, który nie tylko zaskakuje świeżością, ale też głęboko rezonuje z tym, co definiuje Wonder Woman – jej nieustannym dążeniem do ochrony niewinnych. To początek historii, którą czyta się z zapartym tchem, oczekując kolejnych tomów z niecierpliwością.
Dla fanów mrocznego fantasy, reinterpretacji klasycznych bohaterów i głębokich opowieści osadzonych w mitologii. Idealny dla tych, którzy szukają w Wonder Woman brutalniejszej, ale wciąż szlachetnej wojowniczki. Jeśli cenisz świeże spojrzenia na ikony komiksu, ten tom jest dla ciebie.
- Zachowanie szlachetnego serca Diany mimo mroku.
- Emocjonalne serce historii: głęboka więź Diany z Kirke.
- Unikalne remiksowanie klasycznych elementów greckiej mitologii.
- Najmniejsza zmiana podstawowej charakterystyki Diany.
- Niewykorzystany potencjał „wszystko jest tu inne”.

Jeśli spodobał ci się „Absolute Wonder Woman – tom 1: Ostatnia Amazonka”
Batman – tom 5: Mroczne więzieniaod 48,99 zł w Matras.plSprawdź cenę »
Spider-Man / Deadpool – tom 3: Wycieczkaod 98,39 zł w dadada.plSprawdź cenę »
DC Absolute Noirod 43,04 zł w dadada.plSprawdź cenę »
Czytaj także
Najczęściej zadawane pytania
Nie. „Absolute Wonder Woman” to samodzielny punkt wejścia do Absolute Universe. Historie w tej linii wydawniczej są w dużej mierze niezależne, choć mogą pojawić się drobne powiązania w późniejszych tomach.
Seria „Absolute Wonder Woman” jest kontynuowana w USA, a tom 2, zatytułowany „Córka swoich matek”, ma mieć premierę w Polsce w styczniu.
Ze względu na mroczny ton, przemoc i mitologiczne motywy, komiks jest rekomendowany dla starszych czytelników, zazwyczaj od 12-14 lat.
Tekst z pomocą AI · zawiera linki afiliacyjne





























