Run Eda Brubakera wydaje sie nie mieć końca. To już 8 tom Kapitana Ameryki z serii Marvel Classic zatytułowany „Amerykańscy marzyciele”.
W tym tomie znajdziemy de facto dwie historie. Z czego to wynika? Pierwsze kilka zeszytów to kontynuacja poprzednich części, zaś gdzieś w połowie następuje drobny reset serii ze względu na filmy Marvela, które wówczas trafiały do kin.
O ile pierwsza połowa komiksu to dalej znakomite political fiction pełne akcji, gdzie na przód wysuwa sie historia Bucky’ego Barnesa. I co tu wiele mówić – scenariusz, tak jak w przypadku poprzednich tomów, to jakość sama w sobie. Kolejne strony przekłada się z niekłamaną satysfakcją – Brukbaker wie, jak dawkować napięcie i w jaki sposób przyciągnąć uwagę czytelnika.
Gorzej gdy dochodzimy do „zakończenia” tej części historii i rozpoczyna się restart. Wówczas wszystko zostaje nieco rozwodnione, nie porywa tak jak miało to miejsce w przypadku poprzednich zeszytów i trzeba po prostu wejść w całą historię „na nowo”. I czuć, że to ukłon dla nowych czytelników. Fani z kolei dostrzegą tutaj wiele powtórzeń i mogą czuć sie nieco „oszukani”.
„Kapitan Ameryka – Amerykańscy marzyciele. Tom 8” to mimo wszystko rzecz obowiązkowa dla tych, którzy śledzą całą tę serię. Po prostu nie wypada, żeby nie mieć tej pozycji w swojej kolekcji.
- Druk: 2023
- Seria/cykl: MARVEL CLASSIC
- Scenarzysta: Ed Brubaker
- Ilustrator: Butch Guice, Steve McNiven, Alan Davis, Stefano Gaudiano
- Tłumacz: Bartosz Czartoryski
- Typ oprawy: twarda
Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostepnienie egzemplarza do recenzji.