Egmont kontynuuje wydawanie kultowej europejskiej serii SF zatytułowanej „Armada”. Przed Wami recenzja trzeciego tomu.
Ci, którzy mieli do czynienia z dwoma poprzednimi tomami, raczej wiedzą czego się spodziewać. Pod kątem warstwy wizualnej niewiele się zmieniło – wciąż mamy do czynienia z charakterystyczną, nieco bajkową kreską, która idealnie nadaje się do tego awanturniczego stylu fabularnego, jaki występuje w tej serii komiksowej. Od razu można zaznaczyć, że to pełnokrwista space opera zarówno pod kątem wizualnym, jak i fabularnym.
Przechodząc płynnie do fabuły – w środku znajdziemy następujące historie: „Pułapka”, „Odzyskane wspomnienia”, „Niestały świat” i „Wolna strefa”, których główną bohaterką jest Navis, młoda agentka wywiadu Armady. W trzecim tomie widać, jak bardzo główna bohaterka się zmienia oraz jaką drogę przeszła, by stać się tym, kim jest teraz.
Bo warto zaznaczyć, że oprócz humoru i kadrów pełnych akcji, mamy też momenty, które dla części czytelników mogą być „przegadane”. Jednak z biegiem czasu, właśnie w tych fragmentach tkwi największa siła tej historii. Morvan świetnie tworzy swoje fantastyczne uniwersum, i o ile w poprzednich tomach dopiero „rozłożył pionki na szachownicy”, o tyle teraz wykonuje już ruchy, które pochłaniają czytelnika.
„Armada” to jedna z ciekawszych serii w klimacie space opery na rynku. Jeśli jesteście fanami „Star Wars” lub brakuje Wam przygodowego science fiction, to ten cykl komiksowy jest przeznaczony zdecydowanie dla Was.
- Druk: 2022
- Seria/cykl: ARMADA
- Scenarzysta: Jean-David Morvan
- Ilustrator: Philippe Buchet
- Tłumacz: Maria Mosiewicz
- Typ oprawy: twarda
Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarzy do recenzji.





















