Alan Moore – tego nazwiska nie trzeba przedstawić fanom komiksu. Wszystko, czego tyka się ten twórca, zazwyczaj obraca w złoto. Jak jest w przypadku pierwszego tomu Toma Stronga?
Jeśli jesteście zmęczeni nieco superbohaterami rodem z Marvela czy też DC i potrzebujecie nieco powiewu świeżości w tej tematyce, to seria Tom Strong zdecydowanie powinna Wam przypaść do gustu. Alan Moore bierze na warsztat temat superbohaterski, w charakterystyczny dla siebie sposób obraca go o 180 stopni i dodaje dodatkowo wiele od siebie w postaci fascynacji tandetnym science fiction rodem z lat 50′.
O ile takie dzieła jak V jak Vendetta czy Strażnicy, były komiksami całowicie serio i na poważnie, o tyle Tom Strong to trochę pastisz i parodia tego co znamy. Całość czyta się niezwyke szybko, zaś fabuła jest lekka i przyjemna. Co nie znaczy, że od razu po zamknięciu ostatniej strony, nic z tego nie będziemy pamiętać.
Tom Strong to komiks rozrywkowy na najwyższym poziomie, gdzie scenarzysta wielokrotnie mruga do nas okiem i bawi się konwencją superbohaterksą i SF na wszelkie możliwe sposoby, tworząc całkiem ciekawy świat.
Komiks nie potrafiłby wciągnąć tak czytelnika, gdyby nie ilustracje korespondujące z estetyką pulpowych historii. Charakterystyczny sposób przedstawienia postaci i ilustracje przywodzące na myśl klimaty z amerykańskich pulpowych opowiadań w połączeniu z pinopowym sznytem robi swoje.
Tom Strong – tom 1 to nieskrępowana niczym czysta rozrywka. Obcowanie z tym komiksem to mówiąc kolokwialnie „czysta frajda”. Warto, jeśli lubicie klimaty retro, masę humoru i naprawdę niezły scenariusz z masą odniesień. Aczkolwiek całość spokojnie można przeczytać nie mając odpowiedniego backgroundu – na tym poziomie również całość się sprawdza.
- Wydanie: 2021
- Seria/cykl: TOM STRONG
- Scenarzysta: Alan Moore
- Ilustrator: Chris Sprouse
- Tłumacz: Paulina Braiter
- Typ oprawy: twarda
- Data premiery: 21.04.2021
Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarzy do recenzji.





















