Blisko rok przyszło nam czekać na kontynuację świetnej serii science fiction zatytułowanej „Mroczna Otchłań”. Zapraszamy do recenzji.
Czekanie się jak najbardziej opłaciło, bo dostaliśmy od razu za jednym zamachem dwa razy grubszy tom niż miało to miejsce poprzednio. Na fanów czeka blisko 300 stron, które po brzegi wypełnione są tym, co zachwycało w poprzednich tomach – głębiny oceanów, knucia miliarderów, tajemnicze odkrycia i poszukiwania obcych cywilizacji czy też dalsze losy głównej bohaterki, która skrywa swoją tajemnicę.
Tym razem zebrano aż 4 części wydane w jednym polskim tomie – dzięki temu mamy lepszą ciągłość narracji i łatwiej nam tutaj zanurzyć się w ciekawie wykreowany świat przez Christophe’a Beca, który lubi skakać niczym w najlepszych serialach, po wielu wątkach, by na końcu zaserwować cliffhangery powodujące przysłowiowy opad szczęki.
Do tego wszystkiego mamy oszczędne w kolorystyce, ale zarazem drobiazgowe ilustracje ze znakomitymi kadrami przestrzennymi. Ten realizm jest na tyle namacalny, że bez większych problemów jesteśmy w stanie dość łatwo się zanurzyć w wykreowany świat. Ennio Bufi zrobił tutaj kawał dobrej roboty.
Minusem jest niewątpliwie dość wysoka cena (dwa razy wyższa niż miało to miejsce poprzednio) oraz wysoki próg wejścia dla nowego czytelnika. Aby zrozumieć wszystknie niuanse, należy znać poprzednie historie.
„Mroczna Otchłań – tom 3” to znakomita i odświeżająca historia przygodowa w konwencji science-fiction. Jeśli „za dzieciaka” jaraliście się takimi hitami jak „Szczęki”, „Park Jurajski” czy też czytaliście książki Crichtona, to poczujecie się tutaj jak ryba w wodzie.
- Wydanie: 2021
- Seria/cykl: MROCZNA OTCHŁAŃ
- Scenarzysta: Christophe Bec
- Ilustrator: Ennio Bufi
- Tłumacz: Ernest Kacperski
- Typ oprawy: twarda
- Data premiery: 28.07.2021
Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarzy do recenzji.





















