Pierwszym tom mógł być sporym zaskoczeniem dla fanów Silver Surfera. Nie zmienia to jednak faktu, że został przyjęty dość ciepło. A jak prezentuje się część druga wydana przez wydawnictwo Egmont? Zapraszamy do naszej recenzji.
Run autorstwa Dana Slotta pierwotnie został wydany w serii Marvel Now, czyli nie tak dawno, bo w latach 2016-2017. Więc niech Was nie zmyli to, że całość aktualnie jest wydana jako Marvel Classic. I czego możemy się tutaj spodziewać? Więcej obyczajowej i romantycznej historii, która w poprzednim tomie była dość nietuzinkowa, tak teraz jest już motywem przewodnim. I co tu wiele mówić – całość się po prostu bardzo dobrze czyta, zaś scenariusz najmocniej zyskuje właśnie w momentach zwolnienia, a nie szalonej akcji.
Czuć tutaj ducha brytyjskiego, nieco naiwnego science fiction (skojarzenia z Doktorem Who są jak najbardziej zasadne), ale to akurat plus. Akcja tym razem dzieje się na Ziemi, więc oprócz Silver Surfera, spotkamy też tutaj kilku ważnych i znanych wszystkim superbohaterów.
Wizualnie jest przepięknie – jest zarazem oldschoolowo i nowocześnie. Kolory są mocne, kadry magiczne – świetnie to wszystko współgra z historią zaprezentowaną przez Dana Slotta.
„Silver Surfer. Tom 2” to znakomite zwieńczenie tej historii zamkniętej w dwóch grubych tomach. Wydanie tego w takiej formie (a nie w zeszytach z miękką okładką) tylko zyskuje.
- Druk: 2023
- Seria/cykl: MARVEL CLASSIC
- Scenarzysta: Dan Slott
- Ilustrator: Laura Allred, Michael Allred
- Tłumacz: Jacek Żuławnik
- Typ oprawy: twarda
Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostepnienie egzemplarza do recenzji.





















