Przed nami czwarty i ostatni tom serii Batman Death Metal. Jak wypada finał? Sprawdźcie w naszej recenzji.
Trzeba przyznać, że cała seria Batman Metal i teraz Batman Death Metal to rzecz nieszablonowa i jako całość zdecydowanie warta polecenia wszystkim fanom, którzy chcą spojrzeć na temat superhero w nieco innym wydaniu. Szkoda, że finalny tom jest zaledwie poprawny z kilkoma niedociągnięciami.
Poprzednie tomy to ostra jazda bez trzymanki – nie inaczej jest i tym razem. Problemem jest jednak domykanie wszystkich wątków, które zostały nam zaserwowane przez scenarzystów. Epickie starcie jest nijakie. Patos jest wręcz przesadzony i momentami karykaturalny, co wytrąca czytelnika z równowagi. Wielkie połączenie sił przeróżnych bohaterów powinno wywoływać ciarki. Tymczasem wszystko to jest nieco bezbarwne i mdłe.
Wpływ na to niewątpliwie mają ilustracje. Poszczególne zeszyty w tym tomie zostały stworzone przez kilkunastu ilustratorów, co przekłada się na wiele nierównych kadrów. Jedna potrafią zachwycić, inne zaś są zwyczajnie brzydkie.
„Batman Death Metal, tom 4” to obowiązkowa lektura dla tych, co mają w swoich zbiorach poprzednie tomy i chcą zobaczyć, jak całość się zakończy. Cała reszta może sobie odpuścić.
- Wydanie: 2022
- Seria/cykl: BATMAN METAL
- Scenarzysta: Scott Snyder, Joshua Williamson, James Tynion IV
- Ilustrator: Greg Capullo, Yanick Paquette, Brian Hitch
- Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
- Typ oprawy: twarda
- Data premiery: 13.04.2022
Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarzy do recenzji.
Polecamy: Nie wiesz, od czego zacząć? Zobacz nasz ranking: Najlepsze komiksy o Batmanie – jak czytać?





















